Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akademia filmowa we wrocławiu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akademia filmowa we wrocławiu. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 6 lipca 2015
piątek, 5 czerwca 2015
Podsumowanie miesiąca: maj 2015
Witam. Jest forma, pojawiła się słoneczko, fala grillowa przechodzi przez Wrocław, ale nic nie powstrzyma mnie przed małym podsumowaniem. Miesiąc skrajności - ciekawe nowości i piękne klasyki. Po prostu kawał dobrego kina. Pozdrawiam.
środa, 20 maja 2015
Podsumowanie miesiąca: kwiecień 2015
![]() |
| Rzadki, kolorowy fotos z planu Słodkiego życia w reż. Federico Felliniego. |
Wiem, że niewiele. Kwiecień spędziłem na zamęczaniu swojej wątroby i graniu w Terrarię, więc kinematografia nieco ucierpiała. Co nieco jednak zobaczyłem i to opisałem. Tymczasem wracam z normalnym trybem, bo maj to czas zmian, podobno.
środa, 1 kwietnia 2015
Podsumowanie miesiąca: marzec 2015
![]() |
| Kadr z mojego ulubionego fragmentu filmu Dzikie historie (Argentyna 2014) w reż. Damiána Szifróna. |
Marzec niepozorny, ale pogoda nie zachęca jeszcze do spacerów, więc wolny czas spędziłem przy filmach. Nadrobiłem zaległości, odgrzebałem stare listy "do obejrzenia" i ryzykując zapalenie płuc odwiedziłem kilka razy kino. Nagromadziło się tego okropnie dużo, więcej niż sądziłem, wierzę jednak, że każdy znajdzie coś dla siebie. Tymczasem kwiecień świąteczny, więc mokrego jajka i smacznego dyngusa.
wtorek, 3 marca 2015
Podsumowanie miesiąca: luty 2015
![]() |
| Kadr z filmu Niebo nad Berlinem (Niemcy 1987) w reż. Wima Wendersa. |
Luty zdecydowanie pod znakiem sesji, więc edukacja filmowa zaniedbana. Zawsze jednak, gdy sytuacja taka ma miejsce, czuję wielką tęsknotę do filmu. Niejaki Mickiewicz pisał, że tęsknota wzmaga się w rozłące i to właśnie poczułem. Tęsknotę i łaknienie. Brzmi patetycznie, ale faktem pozostaje, że mój organizm domaga się dobrych filmów jak kofeiny z rana, a dla was będę o ich pisać. Kawę też mogę zrobić.
sobota, 28 lutego 2015
Western: Spaghetti vs. Burger | cz. 2/2
Pierwsza część tekstu dostępna tutaj.
5. Rzeka Czerwona (Stany Zjednoczone 1948) - reż. Howard Hawks
![]() |
| Na zdj. od lewej: Walter Brennan, Mickey Kuhn, John Wayne. |
Da się bardziej męsko? Bardziej nonszalancko, nieustępliwie, zdecydowanie? To przykład, że nie da się, nie. Żadnego pozowania, czysty testosteron. Uparte parcie przed siebie to oś scenariusza. Związany z nim konflikt samców alfa to jego główny motyw. Proste jak budowa cepa. Dorzućmy do równania zjawiskową Joanne Dru i powstaje filmowa nitrogliceryna. Chłonę jak gąbka każdą minutę.
piątek, 20 lutego 2015
Western: Spaghetti vs. Burger | cz. 1/2
![]() |
| Kadr z najpopularniejszej sceny filmu Dobry, zły i brzydki (Włochy, Hiszpania 1966), w reż. Sergio Leone. |
Gdyby ktoś, rok temu, rzekł do mnie "Michale, za rok pokochasz westerny, będziesz oglądać je w ilościach hurtowych", to prychnąłbym mu w twarz, odpowiadając "postradałeś zmysły, głupcze!". Gatunek ten kojarzył mi się do tej pory z długimi, niedzielnymi popołudniami, kiedy ogląda się je z braku innych zajęć. Widok spoconych, brudnych twarzy tylko pogłębia uczucie dyskomfortu, bo za oknem też jest nieznośnie gorąco. Przez ponad dwie godziny ktoś galopuje, na chwilę wpada do Saloonu, wyrzuca innego kogoś przez okno i odgalopywuje w kierunku zachodzącego słońca. Tak, zaiste, podsumować można większość westernów. Teraz jednak widzę w tym urok. I większą różnorodność.
środa, 4 lutego 2015
Podsumowanie miesiąca: styczeń 2015
wtorek, 20 stycznia 2015
Podsumowanie roku - 2014
![]() |
| Krótki film o zabijaniu (1987) - reż. Krzysztof Kieślowski |
Najlepszy film polski
- Krótki film o zabijaniu (1987) - dekalog widziałem już dawno, ale pełna wersja odświeżyła fascynację Kieślowskim.
- Róża (2011) - ni stąd, ni zowąd, najlepszy film Smarzowskiego.
- Konopielka (1981) - kolejny wspaniały, chłopologiczny film Leszczyńskiego.
- Psy 2 (1994) - coś zupełnie innego niż część pierwsza, coś równie mocnego.
- Krzyk (1982) - przemówiła do mnie ta historia, znakomita główna rola.
piątek, 9 stycznia 2015
sobota, 20 grudnia 2014
Pasywna agresja
Gra (Szwecja 2011) - reż. Ruben Östlund
Dawno, od czasu Haneke i jego Funny Games, żaden film mnie tak nie poruszył. Nie zdenerwował, nie przestraszył, ani nie dał do myślenia. Tego mało, bo na dodatek był idealny pod każdym względem. Styl dokumentalizowany jeżył włosy na głowie a scena po scenie były dokładnie zaplanowane. Wrażenie dotkliwej realności powodowało nieświadome wciskanie się w fotel. Ja nie chcę wierzyć, że żyjemy w rzeczywistości, w której takie sytuacje w ogóle mają prawo bytu. Tak wiele rzeczy jest nie tak w tej historii, że po seansie trudno mi było wydusić z siebie choć słowo.
Dawno, od czasu Haneke i jego Funny Games, żaden film mnie tak nie poruszył. Nie zdenerwował, nie przestraszył, ani nie dał do myślenia. Tego mało, bo na dodatek był idealny pod każdym względem. Styl dokumentalizowany jeżył włosy na głowie a scena po scenie były dokładnie zaplanowane. Wrażenie dotkliwej realności powodowało nieświadome wciskanie się w fotel. Ja nie chcę wierzyć, że żyjemy w rzeczywistości, w której takie sytuacje w ogóle mają prawo bytu. Tak wiele rzeczy jest nie tak w tej historii, że po seansie trudno mi było wydusić z siebie choć słowo.
![]() |
środa, 3 grudnia 2014
piątek, 7 listopada 2014
Podsumowanie miesiąca: październik 2014
Witam wszystkich na oficjalnym otwarciu nowego działu w blogu. Czerwona wstęga już przecięta. Zapraszamy na skromny poczęstunek w postaci ciasta drożdżowego ze śliwkami, którego napiekła pani Dorotka oraz kawę Inkę. Dla dzieci przewidziane są ciekawe gry i zabawy. Zapraszamy wszystkich do udziału w loterii, w której nagrodą główną jest rower marki MTB Rajder Gold Edition ufundowany przez Zakład Mleczarski "Wojtuś". Brawa dla sponsora, panie Władziu, zapraszamy do nas na scenę, gorące oklaski, dla pana Władzia.
Ale na serio. Czas wypluć kija. Co miesiąc zestawienie miesięczne w postaci minirecenzji z działu Filmoteka. Filmy, które doczekały się pełnych tekstów oczywiście podlinkowane.
Ale na serio. Czas wypluć kija. Co miesiąc zestawienie miesięczne w postaci minirecenzji z działu Filmoteka. Filmy, które doczekały się pełnych tekstów oczywiście podlinkowane.
czwartek, 23 października 2014
Geniusz w prostocie
Złodzieje rowerów (Włochy 1948) - reż. Vittorio De Sica
Znowu zaczęła się Akademia Filmu Światowego we Wrocławiu. Chodzę, bo lubię, kiedy za mnie ktoś wybiera dobre filmy i jeszcze coś o nich opowie. Podzielona na moduły wprowadza nas w kolejne epoki filmu światowego. Na początek neorealizm włoski, z którym spotkałem się się już wcześniej, w Odysei Filmowej. Fragmenty Złodziei rowerów były, ale to nigdy nie to samo, co obcowanie z pełnym dziełem. Zachęca czarno-białość, o czym już zresztą pisałem, przy okazji Bulwaru Zachodzącego Słońca. Zachęca również miano przedstawiciela gatunku. Cokolwiek by to nie było, pozycja ta zobowiązuje.
![]() |
| Na zdj. od lewej: Enzo Staiola i Lamberto Maggiorani |













